Karnozyna – fakty i mity

karnozyna

Karnozyna to naturalnie występujący w naszych organizmach dipeptyd. Ilość tego związku w naszych tkankach maleje wraz z wiekiem i jest związana z wolniejszą regeneracją tkanek. Połączenie beta-alaniny i l-histydyny zyskało miano witaminy młodości, ale czy słusznie? Poznaj fakty i mity o karnozynie.

Fakt 1 – karnozyna spowolni starzenie się

Karnozyna to przeciwutleniacz i, jak wszystkie tego typu związki, będzie zwalczać wolne rodniki krążące po naszym organizmie. Reaktywne formy tlenu w pewnej ilość są nam potrzebne, bo stymulują tkani do przebudowy, ale w związku z rozwojem cywilizacji ich stężenie najczęściej przekracza to oczekiwane, więc procesy niszczenia zaczynają przeważać nad procesami budowy i nasz organizm po prostu szybciej się zużywa. Supelementacja karnozyną pozwoli zwiększyć efektywność neutralizacji wolnych rodników, a co za tym idzie spowolni się rozpad tkanek, a te uszkodzone będą miały się jak zregenerować.

Fakt 2 – karnozyna zmniejsza ryzyko zawału serca

Za choroby układu krążenia kiedyś obwiniano nadmiar tłuszczy, potem cukier, a obecnie już wiemy, że koniec końców chodzi o uogólnione stany zapalne, które nieomijaną również śródbłonka naczyń krwionośnych. Stanom zapalnym zawsze towarzyszy wzrost stężenia wolnych rodników i nie jest to problemem, o ile dane uszkodzenie zostanie skutecznie wyleczone i wszystko wróci do normy. Niestety znowu pojawia się problem dysbalansu pomiędzy reakcjami utleniania i redukcji, przez co te pierwsze pozostają w stałej przewadze, a ilość wolnych rodników nie spada. Tu z pomocą przychodzą nam oczywiście antyoksydanty, do których karnozyna należy.

Fakt i mit w jednym – karnozyna, a mięśnie

Karnozyna naturalnie występuje w naszych mięśniach i jej naturalnym źródłem z diety jest właśnie mięso. Wiadomo, że związek ten wpływa na kondycję mięśnia i z tego powodu bywa polecany jako suplement dla osób, którym zależy na rozbudowie masy mięśniowej. Jest jednak mały problem, na drodze karnozyny do mięśni staje enzym karnozynaza, który ją po prostu rozkłada. Chcąc wyciągnąć maksimum korzyści dla nasze muskulatury z tego związku lepiej postawić na jego prekursor, czyli beta-alaninę, której spożycie wykazało związek ze wzrostem stężenia karnozyny w komórkach mięśniowych.